Dwujęzyczność i jej wymiar ekonomiczny

Osoby, które od dzieciństwa są w pełni dwujęzyczne czy trójjęzyczne są i będą dla pracodawców w gospodarce globalnej szczególnie łakomym kąskiem. Dlaczego?

Po pierwsze, w kontaktach biznesowych dogłębna znajomości języków, kultur i mentalności partnerów biznesowych jest niekwestionowanym atutem, a osoby, u których oba języki rozwijają się równolegle od dzieciństwa wiedzę taką przyswajają nieświadomie i są w stanie myśleć w pełni kategoriami dwóch kultur.

Po drugie, dwujęzyczne (i trójjęzyczne) dzieci bardzo wcześnie zaczynają sobie uświadamiać różnice między językami, rozwijając tym samym stopniowo tzw. świadomość metalingwistyczną (myślenie o tym, jak język działa). To daje im dodatkową przewagę w przyswajaniu kolejnych, obcych języków. A to spora „wartość dodana”.

Z tego wynika niejako trzeci argument - osoby myślące w obcym języku, są bardziej skłonne do podejmowana ryzyka inwestycyjnego, bardziej wolne od uprzedzeń w kwestiach oszczędności i decyzji emerytalnych. Jak tłumaczy Sayuri Hayakawa z zespołu prowadzącego badania nad tym zagadnieniem na Uniwersytecie w Chicago, dzieje się tak najprawdopodobniej dlatego, że język obcy niesie ze sobą mniejszy ładunek emocjonalny niż język obcy, co sprzyja chłodnym kalkulacjom.*

Od umiejętności identyfikowania się ze sposobem myślenia potencjalnych partnerów biznesowych, po przewagę w kalkulowaniu ryzyka – dwujęzyczność to inwestycja w przyszłość dziecka również w dosłownym znaczeniu ekonomicznym.

Zobacz również: Postrzeganie świata zależy od języka. 

 

*  Keysar, B., Hayakawa, S.L., Gyu, S. (2012):  An The Foreign-Language Effect: "Thinking in a Foreign Tongue Reduces Decision Biases"Psychological Science, 23,  661-668.